wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział II


Na wf grałyśmy w siatkówkę.Lubiłam ją,ale tylko jako zabawa na wf.
Oczywiście moja drużyna,w której skład wchodziły m.i.n,ja Blanka,Marysia,Julia i Victoria wygrałyśmy.Grałyśmy przeciwko drużynie Marty.Znowu ją pokonałam... :))





Po wf nastąpił j.Polski. Razem z moimi przyjaciółkami wyszłyśmy z szatni,i skierowałyśmy kroki w kierunku sali 126. Najpierw jednak zboczyłyśmy do metalowych szafek.Każda z nas miała sama.Otworzyłam szafkę,gdy nagle z niej wypadła malutka karteczka,na której małym druczkiem było napisane :


" I tak cię pokonam.We wszystkim.I zawsze."


No wcale się nie domyśliłam kto to mógł napisać.Ani trochę. Schowałam karteczkę i postanowiłam zachować ją w razie jakieś sytuacji.



Na szczęście polski minął szybko.Marek co jakiś czas coś do mnie gadał,ja w tym czasie patrzyłam się na Martę i się złowrogo uśmiechałam. Świetne uczucie.


Jeszcze tylko 3 lekcje- pomyślałam.


Geografia i sprawdzian. Na szczęście na moim i'phonie miałam małą,ale praktyczną ściągę.  Po 45 minutach lekcji z najbardziej przeze mnie znienawidzoną nauczycielką,odetchnęłam z ulgą.

Teraz tylko religia i WOS. A no tak,zapomniałam wspomnieć,że nie chodzę na religię. Chodziłam na etykę,ale w tym tygodniu nie było pani od etyki. Nie zostało mi nic innego,jak siedzenie przed szkołą 45 minut. Jakoś to przetrwam.


- Hej,czy ty nie chodzisz na religię?- zapytał mnie Marek.
- Nie właśnie,idę siedzieć przed szkołą.
- Wiesz... Ja też miałem taki plan.Może pójdziemy siedzieć tam razem? :D - zapytał mnie. Byłam zaskoczona.
- Oczywiście,to świetny pomysł.To co idziemy?
- Idziemy! :)


Poszliśmy na szkolne boisko. Usiedliśmy na trawie,i zaczęliśmy rozmawiać. W pewnym momencie spojrzeliśmy sobie wprost w oczy. Miał takie nieziemskie,piękne oczy. Nagle,trochę bliżej zbliżyliśmy się do siebie i....  nastąpił ten moment. Tak pocałowaliśmy się. Był to zdecydowanie najlepszy moment w moim życiu. Ohhh,chyba się zakochałam. 


- Czy chcesz być ze mną?- zapytał mnie Marek
- Jeszcze pytasz? Kocham Cię.
 Po tych słowach przytulił mnie tak bardzo mocno. Nie chciałam go puścić. Kochałam go.







Po tych cudownych chwilach,nastąpiła ostatnia lekcja WOS,z moją kochaną nauczycielką.Oby szybko minęła...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz